W hołdzie jego rycerskiej odwadze. 131 rocznica urodzin Stefana Pogonowskiego

  • kategoria:
  • Łódź w historii

12 lutego mija 131. rocznica urodzin Stefana Pogonowskiego, jednego z największych polskich bohaterów wojennych, związanych z Łodzią. Był dowódcą 28. Pułku Strzelców Kaniowskich „Dzieci Łodzi”, którymi dowodził w czasie wojny polsko-bolszewickiej. To prawdopodobnie jego heroiczna postawa wpłynęła na ostateczne przechylenie szali zwycięstwa na polską stronę

Wiceprezydent Adam Wieczorek składa kwiaty przy grobie Stefana Pogonowskiego. Fot. P. Wacławiak, UMŁ.
Wiceprezydent Adam Wieczorek składa kwiaty przy grobie Stefana Pogonowskiego. Fot. P. Wacławiak, UMŁ.
3 zdjęcia
Wiceprezydent Adam Wieczorek składa kwiaty przy grobie Stefana Pogonowskiego. Fot. P. Wacławiak, UMŁ.
Wiceprezydent Adam Wieczorek składa kwiaty przy grobie Stefana Pogonowskiego. Fot. P. Wacławiak, UMŁ.
Wiceprezydent Adam Wieczorek składa kwiaty przy grobie Stefana Pogonowskiego. Fot. P. Wacławiak, UMŁ.
ZOBACZ
ZDJĘCIA (3)

 

Pamiątkową wiązankę przy grobie Stefana Pogonowskiego złożył wiceprezydent Adam Wieczorek. Pomnik Pogonowskiego jest jednym z najcenniejszych historycznie obiektów w Łodzi. Zwieńczony efektowną rzeźbą rycerza-husarza jest darem społeczności łódzkiej dla bohatera.

-O bohaterach należy opowiadać jak najczęściej. Dlatego spotykamy się tu, nie tylko w rocznicę Bitwy Warszawskiej, ale też z okazji innych ważnych dat. Stefan Pogonowski to jeden z najbardziej zasłużonych bohaterów miasta Łodzi. Jego czyn, zakończony heroiczną śmiercią zdecydowanie zmienił bieg Bitwy Warszawskiej
i wpłynął na polskie zwycięstwo w wojnie 1920 roku. – powiedział wiceprezydent Adam Wieczorek.

Stefan Pogonowski urodził się 12 lutego 1895 roku w rodzinie ziemiańskiej, w majątku Domaniew koło Poddębic. Tam spędził dzieciństwo i zaczął edukację, którą kontynuował w gimnazjum w Łodzi, dokąd przeniosła się rodzina. Marzyła o karierze żołnierskiej i w 1914 roku wstąpił do Wileńskiej Szkoły Wojskowej, którą ukończył z trzecią lokatą jako chorąży. Skierowany został na front, walczył w armii rosyjskiej z Austriakami i Niemcami. W czerwcu 1916 roku został awansowany do stopnia podporucznika.

Gdy w Rosji wybuchła rewolucja, jako szeregowiec wstąpił w Mińsku do Legii Oficerskiej I Korpusu generała Józefa Dowbór-Muśnickiego. Do odrodzonej Rzeczpospolitej powrócił z Dywizją Strzelców Polskich generała Lucjana Żeligowskiego, która uformowała się w Odessie. W połowie 1919 roku objął – już w stopniu porucznika – dowództwo I Batalionu 28. Pułku Strzelców Kaniowskich, który stacjonował w Łodzi. Od maja 1920 roku pułk walczył z bolszewikami, opóźniając ich marsz na Warszawę. Przed rozpoczęciem Bitwy Warszawskiej porucznik Pogonowski wraz ze swoim batalionem zajął pozycje w okolicach Wólki Radzymińskiej. 14 sierpnia, w przeddzień bitwy, dostał od generała Żeligowskiego rozkaz zaatakowania bolszewików następnego dnia rano. Gdy jednak zobaczył, że w pobliżu Wólki Radzymińskiej ich siły zaczęły się już w nocy przedzierać do Warszawy, poinformował o tym dowództwo i od razu zaatakował wroga.

Atak na maszerującą kolumnę sowiecką okazał się wyjątkowo skuteczny. Ogień polskich karabinów maszynowych zdezorientował bolszewików, którzy zaczęli się wzajemnie ostrzeliwać, by następnie rzucić się do ucieczki. Oznaczało to przełom także w morale cofającej się od lipca polskiej armii. Zaskoczeni atakiem na boczną flankę Rosjanie wpadli w panikę i zarządzili odwrót. Prowadzący atak porucznik Pogonowski został jednak śmiertelnie ranny. Przez kilka godzin wydawał jeszcze dyspozycje żołnierzom, zmarł nad ranem 15 sierpnia 1920 roku zaledwie w wieku 25 lat.

Korzystając z zamieszania, generał Żeligowski zaatakował bolszewików siłami 10 Dywizji Piechoty, pogłębiając ich panikę, a w konsekwencji wycofanie się. Czyn Pogonowskiego był niezwykle odważny, ryzykowny, ale skalkulowany taktycznie. Był to punkt zwrotny w bitwie warszawskiej, a Naczelny Wódz Józef Piłsudski odznaczył poległego porucznika orderem Virtuti Militari i awansował pośmiertnie do stopnia kapitana.

W książce „Wojna w roku 1920” generał Lucjan Żeligowski pisał: „Natarciu porucznika Pogonowskiego przypisuję doniosłe znaczenie. […] Wedle mego przekonania, w tym miejscu odwróciła się karta wojny, nastąpił przełom psychiczny u nas i u Rosjan. Pogonowski, wiedziony nadzwyczajnym instynktem, rozpoczął zwycięstwo 10. dywizji i 1. armii na przyczółku warszawskim. Na tym polega wielkie znaczenie jego czynu i w tem chwała jego żołnierskiej śmierci”. W okresie międzywojennym był honorowany jako jeden z największych bohaterów wojny polsko-bolszewickiej.

W miejscu bitwy pod Wólką Radzymińską, staraniem Korpusu Oficerskiego 28. Pułku Strzelców Kaniowskich, został wzniesiony obelisk, na którym wyryto nazwiska poległych.

Stefan Pogonowski, zgodnie z własnym życzeniem został pochowany na Starym Cmentarzu w Łodzi, a w uroczystym pogrzebie uczestniczyły tłumy mieszkańców. Zamierzano mu postawić w Łodzi pomnik, jednak na życzenie rodziców stanął on na jego grobie. Rzeźbę wykonaną przez Wacława Konopkę, uroczyście odsłonięto w 1929 roku Przedstawia ona husarza przy marmurowej tablicy, na której wyryto napis: „Największemu z rycerzy poległych w obronie Ojczyzny przed nawałą bolszewicką w roku 1920. Łodzianinowi – Łodzianie”.

W swoim wierszu „Radość Warszawy” czyn Pogonowskiego, a także łódzkiego księdza Ignacego Skorupki, sławił Kornel Makuszyński:

„Oto przed niebieskie sędzie

Święty wiedzie ich kapelan

A przed tron ich wiedzie Boski,

Jasny rycerz — Pogonowski”.